Snory
Snory
Jak to działa?OpinieCennikPrzykładowe bajkiFAQKontakt

Księżniczka Lila i Zielony Skrawek Zazdrości

Księżniczka Lila i Zielony Skrawek Zazdrości

W starym zamku nad spokojną rzeką mieszkała Księżniczka Lila. Zamek miał wieże jak ołówki, most zwodzony, i ogród pełen pachnących kwiatów. Każdego wieczoru, kiedy słońce zmieniało kolory, Lila siadała przy oknie i patrzyła na blask lampionów. Pewnego dnia do zamku przyjechał kuzyn Tymek. Był radosny, opowiadał śmieszne historie i natychmiast wszyscy go lubili. Królowa Mama przytulała go mocniej, król Tata wymyślał dla niego zabawy, a na dziedzińcu błyszczały nowe zabawki. Lila patrzyła z boku i poczuła w środku coś, co nie było przyjemne. Jej serduszko zrobiło się cięższe. „Dlaczego wszyscy go chwalą?” – pomyślała Lila. „Dlaczego nie patrzą na mnie?” W nocy Lila nie mogła zasnąć. Wpadła do pokoju królewskiego i szepnęła do swojej pluszowej sowy. „Sowo, czuję coś dziwnego. Jakby zielony skrawek pojawił się w moim sercu.” Sowa zamruczała spokojnie. „Może to zazdrość, Lilu.” „Zazdrość?” – zdziwiła się Lila. „Co to znaczy?” Sowa usiadła na ramieniu i opowiedziała krótką historię. „Zazdrość to taki zielony skrawek, który czasem przychodzi, gdy boimy się, że ktoś inny dostaje więcej uwagi. To normalne. Ważne, żeby go zauważyć i porozmawiać.” Rankiem Lila postanowiła spróbować. Poszła do ogrodu, gdzie Tymek bawił się latawcem. „Cześć, Tymku.” „Cześć, Lilu!” – zawołał Tymek. „Chcesz pójść na skarbkę z moim mapą?” Lila poczuła, jak zielony skrawek rośnie. „Ja… myślałam, że wszyscy mnie lubią tak samo jak ciebie” – powiedziała cicho. Tymek przestał i spojrzał na nią poważnie. „Lilu, naprawdę? Ja też się czasem boję, że mnie przegapią. Mamo zawsze śmieje się z moich dowcipów, a ja chcę też poczuć, że jestem ważny.” Lila westchnęła. „Więc ty też masz skrawki?” „Tak. Ale robię trzy rzeczy, które pomagają mi je oswoić.” „Jakie?” „Najpierw oddycham głęboko. Po drugie mówię o tym przyjacielowi albo dorosłemu. Po trzecie, przypominam sobie, za co jestem wdzięczny.” Tego dnia Lila spróbowała. Zrobiła trzy głębokie wdechy, a zielony skrawek stał się mniejszy. Poszła do Mamy i powiedziała, jak się czuje. „Mamo, trochę się boję, że już nie jestem jedyna.” Królowa przytuliła ją mocno. „Och, kochanie. Miłość nigdy się nie kończy, jak chleb. Im więcej jej dajemy, tym więcej jej jest. Twoje miejsce w moim sercu jest zawsze twoje.” Lila poczuła ciepło. Zielony skrawek zmienił kolor – zrobił się bladozielony, a potem prawie przezroczysty. Wieczorem Lila i Tymek przygotowali niespodziankę dla całej rodziny: mały teatrzyk kukiełkowy o smoku, który uczył się dzielić zabawki. W trakcie przedstawienia Lila śmiała się i widziała, że wszyscy cieszą się z jej pomysłów. „Wiesz co, Lilu?” – powiedział Tymek, kiedy zgasiły się światełka. „Dziękuję, że mi to powiedziałaś. Gdybyś nie powiedziała, nie wiedziałbym, że też czasem bawię się z zazdrością.” „A ja dziękuję, że pomogłeś mi zrozumieć, że tęsknota za uwagą to nie jest zła rzecz. Trzeba tylko o tym rozmawiać.” Na dobranoc Król i Królowa przyszli pocałować swoje dzieci na czoło. Sowa usiadła na parapecie i zaświeciła oczkami zadowolenia. „Czy zielony skrawek zniknie na zawsze?” – zapytała Lila, gdy przykrywała się kołdrą. „Pewnie nie na zawsze” – uśmiechnęła się królowa. „Czasem wraca, ale teraz wiesz, jak go przytulić: oddech, mówienie o uczuciach i przypominanie sobie rzeczy, które kochasz. Możesz też znaleźć swoje specjalne miejsce w zamku – to pomoże ci poczuć się ważną.” Lila zamknęła oczy. Pomyślała o ogrodzie, o teatrzyku i o tym, jak Tata przytulał ją zawsze na dobranoc. Zielony skrawek był teraz tak mały, że trudno było go znaleźć. „Dobranoc, sowa.” „Dobranoc, księżniczko.” W zamku zapadła cisza. Lampiony mrugały jak małe gwiazdki. Lila oddychała spokojnie i we śnie spotkała przyjaznego smoka, który dzielił się kolorowymi klockami. A zielony skrawek? Zasnęła obok niego i obiecała, że kiedy wróci, przytuli go i porozmawia. Dobranoc.